Witajcie,
poniżej przedstawiamy ostatni już wpis dotyczący naszej wyprawy misyjnej do Etiopii. Tym razem dzielimy się z wami naszymi osobistymi refleksjami na temat wyjazdu.

 

Doświadczenie misyjne, pomimo tego że jesteśmy już w Polsce nadal trwa… w naszych sercach. W moim sercu pozostaną na zawsze dzieci i kobiety z Ośrodka Misjonarek Miłości Matki Teresy z Kalkuty i ludzie z plemienia Gumuz. Jednym z najbardziej poruszających doświadczeń były spotkania z kobietami i dziećmi z plemienia Gumuz. Dzieliłam się z nimi moim dzieciństwem i opowiadałam o mojej Mamie, która jest dla mnie największym autorytetem. Starałam się im pokazać jak ważna jest rola kobiety nie tylko jako pierwszej „karmicielki” rodziny, ale też jako pierwszej „duszpasterki” w życiu swoich dzieci. To właśnie w domowym zaciszu po raz pierwszy uczymy się znaku krzyża, pierwszej modlitwy, ale też pierwszych aktów miłosierdzia względem bliźniego np. brata czy siostry. To MAMA jest często pierwszym mistrzem, przyjacielem i lekarzem naszych dziecięcych dusz. Po każdym takim spotkaniu w wioskach, kobiety zabierały głos. Był to czas na refleksję i wyrażenie własnej opinii dla kobiet Gumuz. Słowa jednej z nich zapadły mi szczególnie w pamięci – „Dziękuję Twojej Mamie za to, że Cię do nas wysłała… do kraju tak odległego. Teraz już wiemy na pewno, że pomimo dzielącej nas odległości i innego koloru skóry, tak naprawdę w środku jesteśmy tacy sami, tak samo czujemy i w to samo wierzymy”. Po tak bogatym doświadczeniu w spotkania z niezwykłymi ludźmi, mogę tylko starać się wyrazić wdzięczność, jaką czuję do Boga i napotkanych ludzi, bo jedno wiem na pewno, więcej mi ofiarowano niż mogłam sama dać.
Marcelina

 

Po powrocie do Polski przyszedł czas na pierwsze podsumowanie doświadczenia. Świadectwo życia poznanych na miejscu osób: sióstr Misjonarek Miłości, pracowników ośrodka w Awassie, ojców komobnianów we wspólnocie w Gublak, czy katechistów, pokazało mi, jak stawiać czoła przeciwnościom i żyć Ewangelią na co dzień. Dziękuję Bogu za każdego spotkanego człowieka, za doświadczenie szczęścia mającego swoje źródło w prostocie. Dziękuję również wszystkim, którzy otaczali naszą grupę modlitwą.
Tomek

 

Miesiąc w Etiopii minął bardzo szybko. Wróciłem z radością spotkanych osób, które znałem od dawna (Magda i Monika – nasze ŚMK, bp Giovanni, siostra Daniela i o. Eliseo w Awassie oraz o. Elivs w Gublak) oraz nowopoznanych wspaniałych ludzi (br. Gianni, Mulugeta, s. Suset, o. Sisto, o. Isaiah czy katechista Zenawi). Cieszę się, że zobaczyłem misję komboniańską w powijakach (Gublak) i tą dojrzałą, gotową by być przekazaną teraz innym po kilkudziesięciu latach pracy (Dongora). Zabieram w sercu świadectwo życia wiarą i zaangażowania misyjnego ojców, braci, sióstr a nade wszystko samych Etiopczyków, którzy coraz ujmowali nas swoją życzliwością, otwartością i pomocną ręką. Dziękuję Bogu za ten czas i dziękuję tym wszystkim, którzy wspierali nas swoją modlitwą.
o. Maciek

 

Ten miesiąc był dla mnie bardzo intensywny i pracowity. Przełamałem wiele swoich barier, polubiłem pracę z dziećmi, nawiązałem dużo ciekawych relacji ale przede wszystkim doświadczyłem misji. Świadectwo pracy sióstr Misjonarek Miłości w Awassie oraz ojców Kombonianów i katechistów w Gublak było dla mnie przykładem pracy misyjnej a spotkanie z drugim człowiekiem w tych dwóch miejscach było najpiękniejszym spotkaniem Pana Boga w drugim człowieku. Dziękuję Panu Bogu że dał mi możliwość wyjazdu na doświadczenie misyjne. Zapamiętam go na długie lata.
Mateusz