Naszą podróż na północny-zachód Etiopii, do plemienia Gumuz, podzieliliśmy na dwa etapy. Pierwszy z nich biegł z Awassy do Addis Abeby, gdzie zatrzymaliśmy się na weekend, by w poniedziałek ruszyć dalej.

Drogę z Awassy do stolicy pokonaliśmy autobusem. Standardem nie odbiegał on od popularnych Polskich Busów. Podczas podróży otrzymaliśmy nawet wodę i ciastka! Wyjechaliśmy o 6:30, więc podróż przeznaczyliśmy na chwilę odpoczynku. Do Addis dotarliśmy w okolicach południa i zatrzymaliśmy się w domu prowincjalnym kombonianów. Popołudnie spędziliśmy na odpoczynku po intensywnych dwóch tygodniach w Awassie oraz drobnych zakupach. Wieczorem uczestniczyliśmy w Eucharystii, by następnie udać się na kolację wraz z komboniańską wspólnotą. Tego dnia pożegnaliśmy również Monikę, która w nocy wylieciała z Addis Abeby do Kampali w Ugandzie, skąd wyruszyła do swojej wspólnoty w Gulu.

Niedzielę rozpoczęliśmy Mszą św., tym razem odprawianą w obrządku etiopskim w języku gyyz. Pomimo, że nie znaliśmy języka, a porządek liturgii był odmienny od tego znanego nam w Polsce, było to owocne doświadczenie różnorodności Kościoła oraz wspólnoty katolickiej w Etiopii. Byliśmy oczarowani śpiewem, w który włączali się wszyscy wierni oraz gestami.

Po śniadaniu, postanowiliśmy odwiedzić etiopskie Muzeum Narodowe. Jest ono znane ze swoich paleontologicznych zbiorów, m.in: szkieletu Lucy. Ponadto, w muzeum znajdują się elementy strojów pochodzących z czasów cesarstwa, wystawa sztuki etiopskiej: obrazów oraz rzeźb, a także ekspozycje poświęcone poszczególnym plemionom. Z powodu odległości, dzielącej dom prowincjalny i muzeum, zdecydowaliśmy się na podróż lokalnym środkiem komunikacji miejskiej – minibusa kursującego pomiędzy różnymi przystankami. Popołudnie spędziliśmy na przygotowaniach do wyjazdu, gdyż w poniedziałek wyruszaliśmy już o 4:00 rano!

Reklamy