Dzień rozpoczęliśmy od uroczystej mszy świętej w języku amharskim, której przewodniczył bp Giovanni. 26 lipca jest wyjątkowy dla mieszkańców Awassy, ponieważ tego dnia wspomina się Gabriela Archanioła,który jest patronem głównej świątyni Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Tego dnia do miasta zjeżdża się wielu wyznawców, więc są problemy ze znalezieniem miejsca noclegowego.

Po mszy świętej i śniadaniu mieliśmy w końcu czas na małą selekcję zdjęć, która przedłużyła się do lunchu. W czasie sjesty Mateusz spotkał się z wieloma osobami ponieważ jest tu dużą atrakcją, nie dość, że jest białym, to jeszcze ma długie włosy, co u miejscowych mężczyzn jest niespotykane.

Po południu udaliśmy się do ośrodka prowadzonego przez Siostry Misjonarki Miłości mieszczącego się w Awassie. Wybraliśmy drogę biegnącą wzdłuż wybrzeża Jeziora Awassa, które skupia popołudniowe życie mieszkańców. Siostry pokazały nam cały ośrodek, na który składa się szpital z oddziałami męskim i żeńskim-dziecięcym. Ludzie tam przebywający cierpią na różne schorzenia: od gruźlicy,poprzez malarię, na urazach kończąc.Siostry przyjmują również ciężarne kobiety pozostawione przez rodziny. W ośrodku mogą przebywają one do 3 miesięcy po porodzie. Ponadto, w obiekcie znajduje się gromadka zdrowych dzieci, które przybyły ze swoimi chorymi mamami, gdyż nie miały one z kim ich zostawić.

W poniedziałkowy poranek uczestniczyliśmy we Mszy św. odprawionej po polsku przez o. Maćka, następnie udaliśmy się do ośrodka sióstr Misjonarek Miłości. Podzieliliśmy się na dwie grupy: Mateusz i o. Maciek pomagali w szpitalu przy prostych zabiegach oraz ćwiczyli swój amharski podczas rozmów z chorymi. Marcelina, Monika i Tomek pomagali przy sprzątaniu oddziału dla kobiet. Po przerwie obiadowej, już w pełnym składzie postanowiliśmy umilić dzieciom czas poprzez zrobienie wycinanych z papieru opasek na głowę z różnymi postaciami. Radość dzieci, spowodowana tak prostym z naszej strony gestem była nie do opisania. Po wykonanym przez nas kawale ciężkiej roboty uznaliśmy, ze już czas spróbować narodowego dania Etiopczyków – indżerę, zatem na kolację udaliśmy się spróbować owego dania. Pomimo specyficznego smaku, indżera nam posmakowała i mamy nadzieję, że znajdziemy czas, by jeszcze jej posmakować.

Pozdrawaimy z Awassy!

Reklamy