27 sierpnia

Napenda Kuishi: Uczestniczyliśmy dziś w bardzo podobnych zajęciach co wczoraj – z tą różnicą, że zamiast bajki czytaliśmy Pismo Święte. Wybór padł na historię Adama i Ewy, a później Kaina i Abla. Po wysłuchaniu historii dzieciaki odpowiadały na pytania jej dotyczących, a nagrodą za dobrą odpowiedź były słodycze.

Przeprowadziliśmy dziś też swoje własne „zajęcia”, których pomysłodawczynią była Zuza; przygotowaliśmy na kartkach cytaty z Pisma Świętego, po jednym na każdego podopiecznego. Drogą losowania każdy mógł zabrać dziś dla siebie Słowo Boże. Po wszystkim w ruch poszedł również klej, by udekorować ściany ośrodka owymi cytatami. Pomysł przyjął się bardzo dobrze; przyklejanie kartek na ścianach sprawiło dzieciakom mnóstwo frajdy, mamy również nadzieję, że odczytane Słowo dotarło do nich i ich ubogaciło.

Był to nasz ostatni dzień w Napenda. Bardzo ciężko było nam żegnać się z podopiecznymi i pracownikami – w czasie tych wszystkich dni bardzo się zżyliśmy z tym miejscem. Dziękujemy personelowi za ogromną otwartość jaką nam okazał, oraz życzymy podopiecznym powodzenia w budowaniu nowego, lepszego życia. Będziemy o nich wszystkich pamiętać w swoich modlitwach.

Boma Rescue: Dzisiejszy dzień w Boma Rescue był podobny do wczorajszego. Pierwsza część dnia rozpoczęła się od modlitwy z podzieleniem, a później spędziliśmy czas na wielu różnych zajęciach z dzieciakami – Piotrek pomagał przygotowywać ciapati, siostra grała w łapki, a Kasia uczyła się suahili. Oczywiście kolejny raz bawiliśmy się balonami, jednak tym razem z powodu wysokiej temperatury napełnialiśmy je wodą! Jednak prawdziwa bitwa na wodę rozpoczęła się dopiero po obiedzie. Najpierw dzieciaki miały zajęcia z tańca, a później zaczęliśmy walkę! Ogromną frajdę sprawiało nam i dzieciom wzajemne polewanie. Jednak nasze balony wystarczyły tylko na chwilę zabawy, później poszły w ruch kubki i inne naczynia.
Niestety był to nasz ostatni dzień w Boma, a nasze pożegnania są bardzo długie, dlatego wyszliśmy z ośrodka godzinę później niż planowaliśmy. W rozmowie z wychowawcami wzajemnie dziękowaliśmy sobie za to doświadczenie, dzielenie się swoim życiem i wiarą. Jesteśmy wdzięczni za okazaną życzliwość, otwartość i rodzinną atmosferę. Po pożegnaniu z wychowawcami, wymienieniu się kontaktami nadszedł czas na ostatnie spotkanie z dzieciakami. Było ono trudniejsze niż z wychowawcami. Podczas naszego pobytu bardzo zżyliśmy się, poznaliśmy ich problemy, sytuację. Dzieci nie chciały, żebyśmy wracali do Polski, prosiły, żebyśmy wrócili w przyszłości. To niesamowite, jak bardzo można zżyć się w ciągu kilkunastu dni. Mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze wrócić do Boma, a całemu personelowi i dzieciakom życzymy wszystkiego, co dobre i obiecujemy modlitewną pamięć.