19 sierpnia

Kolejny długi, pracowity dzień za nami. Dziś spędziliśmy go poza Nairobi, w Kibiko. Odwiedziliśmy tam wspominany już we wcześniejszych postach drugi ośrodek Napenda Kuishi. Na miejscu poznaliśmy lokalnych pracowników socjalnych oraz podopiecznych – zarówno dzieci, jak i dorosłych. Ośrodek ten bowiem prowadzi terapie dla jednych i drugich. Podczas rozmowy w sali spotkań poznaliśmy szczegóły pracy z uzależnionymi; jakie są jej największe wyzwania i trudności. Wysłuchaliśmy też pięknego świadectwa pracownika socjalnego o imieniu Matthew, który przez głębokie uwikłanie w alkohol i narkotyki zniszczył sobie życie, jednak dzięki ciężkiej pracy i wierze udało mu się wyjść z nałogu i naprawić zburzone relacje z rodziną. Teraz sam służy pomocą innym uzależnionym.

Po lunchu spędziliśmy czas z dzieciakami, poznając ich i bawiąc się z nimi. Grupa, którą poznaliśmy to jedynie mała część wszystkich podopiecznych – reszta od wczoraj przebywa w domach na czas wakacji, czego byliśmy naocznymi świadkami (patrz: poprzedni post). Do Kibiko trafiają dzieci, które przeszły już terapię w Korogocho; jest to swego rodzaju kolejny etap. Widzieliśmy wyraźnie jak bardzo te dzieci, które dziś spotkaliśmy różnią się od tych z Korogocho – mieliśmy przed oczami grzeczne, ułożone dzieciaki. Nie mogliśmy uwierzyć, że kiedyś mogli oni wyglądać i zachowywać się tak samo jak ci odurzeni klejem, niesforni podopieczni z Napenda Kuishi w Korogocho. Było to bardzo budujące doświadczenie, dające żywy dowód na to, że projekt działa i zmienia życie swoich podopiecznych.