17 sierpnia

Na dzisiejszej Mszy Świętej w St. John spotkała nas nie lada gratka – mogliśmy zobaczyć kenijski ślub! Obrządek nie różnił się zbytnio od polskiego, za wyjątkiem jednego faktu, który na pewno nieczęsto można ujrzeć w naszym kraju. Mianowicie, podczas owej Mszy Świętej, panna młoda przyjmowała także Chrzest, Bierzmowanie oraz Komunię Świętą! Cała uroczystość była ciekawym doświadczeniem, które ponownie uświadomiło nam, że w slumsie też jest życie, pomimo tylu problemów i odpychających, ciężkich warunków. Życie, które ma się dobrze, w którym jest miejsce na miłość i szczęście.

Po południu, dzieląc się na grupy, odwiedziliśmy również okoliczny dom pre-postulantów oraz Feliksa, przyjaciela wspólnoty. Dom pre-postulantów służy pomocą w rozeznawaniu powołania misyjnego, zanim przystąpi się do formacji. Wstępni kandydaci uczą się w nim między innymi życia we wspólnocie, poznają też charyzmat komboniański.

Odwiedziny u Feliksa były z kolei spowodowane czymś więcej niż tyko chęć rozmowy. Feliks chciał bowiem, żeby ktoś poświęcił jego nowe mieszkanie – mówił, że nie zamieszka w nim, dopóki to się nie stanie. Ta z pozoru dziwna postawa daje jednak wyraźnie do zrozumienia, jak wierni w Korogocho podchodzą do życia z Bogiem. Jak powiedział na wieczornym podzieleniu o. Maciek Zieliński: my często zamykamy się na Boga, chcąc robić coś po swojemu – oni zapraszają Go do każdych, nawet najbardziej codziennych i zwyczajnych czynności i spraw.