10 sierpnia

Poniższego posta tym razem wrzuca inny Maciek (nie Garmada i nie Miąsik) Dziś przyszła kolej na mnie – Maćka Zielińskiego. Otóż nasza grupa kenijska zadzwoniła do mnie, bym napisał w ich imieniu małe co nieco. Na razie, tam w Amakuriat (West Pokot) nie mają Internetu – niestety „na razie” może zmienić się w „przez cały tydzień”! Zobaczymy.

Na razie krótko i treściwie. Wszyscy dotarli cali i zdrowi do naszej kombo misji w Amakuriat po … 19 godzinach podróży. Ponoć nie byli nawet zmęczeni – prawdziwi misjonarze! Przez telefon powiedzieli mi tylko, że są bardzo zadowoleni – zostali bardzo gorąco przyjęci przez Kombo wspólnotę i przez lokalną ludność – plemię Pokot. Teraz, wieczorem świętują wspólnie urodziny Magdy.

Gorąco wszystkich pozdrawiają. A ja dołączam się do tych pozdrowień.