Wskazówki zegara nieubłagalnie pędzą do przodu zamieniając ostatnie minuty w względne sekundy. Pod osłoną nocy wrzucamy bagaże na naszego pick-up’a, by za chwilę wyruszyć na lotnisko. Ostatni dzień bynajmniej nie sprzyja na pisanie bloga. Mimo całego zamieszania, udało nam się jednak znaleźć czas na indywidualne westchnienie nad Afryką- to konieczne, gdyż tylko pod wpływem refleksji nad wydarzeniem możliwe jest doświadczenie.