Archive for 8 września, 2013


Piętno wojny

Dzisiejszy dzień był zarazem radosny, jak i skłaniający do refleksji. Niedzielę rozpoczęliśmy mszą świętą w kaplicy pw. Jana Pawła II w Owak, jednej z pobliskich wiosek. Następnie mieliśmy okazję poczuć przedsmak safari, gdyż zrobiliśmy sobie kilka zdjęć ze sztucznymi, afrykańskimi zwierzakami. Ale były też prawdziwe, widzieliśmy małpę i antylopę. Właściwie cały dzień spędziliśmy z o. Ramonem – kombonianinem z Ekwadoru. Razem z nim obejrzeliśmy film przedstawiający realia życia podczas wojny domowej w Ugandzie, która skończyła się dopiero w 2006 r. Większość mieszkańców doskonale pamięta ten koszmar, który doprowadził do osierocenia 200.000 dzieci. Bohaterowie filmu musieli chować się w buszu, mieszkać w obozach. Widzieli jak porywano lub mordowano ich bliskich. Uświadomiliśmy sobie dzisiaj, że część podopiecznych „naszego” domu dziecka straciło rodziców właśnie w tej wojnie i że za każdą uśmiechniętą twarzą stoi wielki dramat. Niejednokrotnie gdy słyszymy czyjąś historię, zdajemy sobie sprawę z tego, że ich rany są wciąż bardzo świeże. Tym bardziej godna podziwu jest ich radość życia, cieszenie się z małych rzeczy i umiejętność dźwigania krzyża.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Każdy dzień w Gulu jest dla nas nowym prezentem. Codziennie wita nas kilkadziesiąt roześmianych twarzy. St. Jude Children’s Home jest domem dla 95 osób. Chociaż w historię każdego dziecka wpisany jest dramat, większość z nich potrafi z nadzieją patrzeć w przyszłość.
„Życie w mojej wiosce toczy się w czterech glinianych chatkach, pokrytych trzciną. W jednej z nich mieszka moja mama, siostra i kuzynki, w drugim brat, w trzecim jest kuchnia, a w czwartym magazyn” – opowiada niepełnosprawna od urodzenia, siedemnastoletnia Nancy. Chociaż bardzo tęskni za rodziną, wie, że poruszając się na wózku inwalidzkim nie może normalnie funkcjonować w swojej osadzie. Bliskich odwiedza tylko w wakacje. Teraz trwa jej krótki pobyt w St. Jude Children’s Home. Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, znów uda się do Aboke, by kontynuować naukę w tamtejszej szkole z internatem. Nancy marzy o studiach medycznych. Chce zostać doktorem, by walczyć z powszechną w Ugandzie praktyką leczenia się u szamanów i czarowników. Chociaż dziewczynę czeka sporo trudności i pracy, jest pełna wiary w osiągnięcie sukcesu. Mimo ogromu swego cierpienia, nie traci pogody ducha. Dzięki takim osobom jak Nancy, Uganda może zmieniać się na lepsze.
Ważnym wydarzeniem dzisiejszego dnia, była duchowa łączność z papieżem Franciszkiem w modlitwie różańcowej. Wraz z całą Wspólnotą Kościoła modliliśmy się o pokój w Syrii.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.