Publikujemy dziś wpis ze sporym wyprzedzeniem – wieczorem bowiem czeka nas świętowanie 26. urodzin naszego rolnika Tomasza :)). Już wcześnie rano, podczas porannej modlitwy, odśpiewaliśmy wspólnie z Ghańczykami „Happy Birthday”, na prawdziwą zabawę musimy jednak troszkę zaczekać. Dzień numer 10 upłynął spokojnie, bez wielkich fanaberii, był natomiast niezwykle przyjemny.

Dziewczęta z grupy medycznej zajrzały na oddział męski, a także do laboratorium, w którym wykorzystuje się metodę szkiełkową, ale również całkiem nowoczesny sprzęt (nie jest w tym szpitalu więc aż tak źle). Na uwagę zasłużyło wyszkolenie personelu, stworzonego z ludzi z wyższym wykształceniem oraz sporym doświadczeniem.

W szkole natomiast nasi nauczyciele kontynuowali swój program.Tym razem oprócz zajęć muzycznych, przeprowadzili również te plastyczne (wkrótce efekt wspólnych prac – na razie niechaj pozostanie tajemnicą :)).

Ksiądz Maciek nauczał o Combonim, gdyż dla wielu Afrykańczyków nasz patron – mimo iż spędził sporą część życia na misjach na Czarnym Lądzie – wciąż pozostaje postacią anonimową. Po obiedzie kilka osób z naszej grupy wybrało się na targ (w tym rejonie Ghany handlarze regularnie zmieniają miejsce sprzedaży, co piąty dzień zaglądając do Abor) i odwiedziło między innymi krawcową (z niecierpliwością czekamy na wykonane stroje :)). Dzięki umiarkowanym „obciążeniom” możemy więc wypoczęci spędzić uroczysty wieczór, a także wstać jutro o 5 rano. O świcie ruszamy bowiem do Akry – stolicy Ghany, w której spędzimy dwa dni.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.