Piotr, Ewa i Łukasz uczestniczyli dziś w warsztatach krawieckich dla kobiet. Przy okazji były tam też konferencje na różne tematy, na przykład o wodzie czy o higienie. Maciek, Danusia i Mati z Krzyśkiem odwiedzili wioskę plemienia Pokot. Nauczyliśmy się przy okazji odróżniać różne kroki wielbłądów: po prostu przez pewien czas, uciekając przed samochodem, nie wpadł na to, żeby uskoczyć w bok, i gnał przed siebie, a my mieliśmy niezłą uciechę. Popołudniu i obiedzie poszliśmy wszyscy do szkoły dziewcząt, zaraz obok parafii. Spędziliśmy z nimi czas wolny, graliśmy w różne gry, na przykład w szukanie kozy po omacku, czy w siatkówkę. Biegaliśmy także… Ach, te dziewczyny biegają niesamowicie, w końcu to Kenijki. Zdyszeliśmy się strasznie, ale niedługo potem byliśmy na Mszy św., a po niej zjedliśmy kolację na świeżym powietrzu – kozę z ogniska.