Dziś niedziela więc całą grupą, razem z chłopakami, poszliśmy do kościoła. Jak zwykle Msza św. była mega uroczysta z ogromną ilością tańczących dzieci. Podczas Mszy, która trwała 3 godz – co tutaj jest normą – zostało ochrzczonych 10 dzieci – Kościół w Afryce rośnie! W tym czasie Piotr zastanawiał się ile mógł trwać dzisiejszy odpust w jego parafii w Laskowej i jak bardzo ludzie narzekali, że było to ‚aż’ 1,5 godz. Dla
mnie (Maciek) szczególnym momentem tej liturgii było uroczyste wprowadzenie Pisma Świętego – można było odczuć, że do wspólnoty wchodzi nie Coś ale Ktoś. Z życia we wspólnocie Napenda Kuishi w Kibiko – Wciąż jesteśmy zadziwieni ile ci Chłopcy potrafią zjeść. Jedzenie jest bardzo proste, ale w dużych ilościach – np. góra ryżu z gideri. Albo ogromny talerz ugali z sukumawiki. A goście po prostu to wszystko zjadają – gdzie im się to mieści tego nie wie nikt! Z Korogocho zabraliśmy ciekawe przyzwyczajenia – np. Szymon poszedł do łazienki z latarką, a przecież tu jest prąd. Maciek natomiast dopiero teraz odkrył, że pod prysznicem może być gorąca woda – skrzętnie to wykorzystał zostając w łazience dłużej niż zwykle. Piotr czując się w obowiązku promowania polskiej kultury na obczyźnie zaprezentował ‚tradycyjny’ narodowy
taniec – techno mazurek! Chłopcy byli zafascynowani i poruszeni tak bogatą kulturą 😉 Danusia, ku uciesze wszystkich, w końcu umyła włosy, ale przed tym 2 godz. rozplątywała swoje warkoczyki. Jutro dzień zaczynamy o 4.30, tzn. Szymon zaczyna, a my dołączymy 1,5 godz później. Ale dyżur w kuchni przypadnie każdemu. Pozdrawiamy.

 

Tymczasem 2 grupa…

Na Mszy św. zostaliśmy poproszeni o przedstawienie się. Parafianie św. Jana bardzo ciepło nas przyjęli. Po Mszy św. zaproszono nas na spotkanie z ministrantami i dziewczynkami tańczącymi podczas Mszy. Ci przedstawili nam swoje umiejętności taneczne i recytatorskie, co bardzo, bardzo nam sie podobało. Następnie Krzysiek zaprosił nas do “Afrykańskiego KFC”, czyli na fasolę z wkrojonymi chapati i jednym ziemniakiem. Będąc już w domu, Łukasz udzielał Kevinowi paru wskazówek co do gry na gitarze. Potem spotkaliśmy się z pre-postulantami. Po komplecie poszliśmy spać, bo jutro już o 6.30 mamy jutrznię i Mszę w małej kaplicy.