Pierwszy tydzień minął niesamowicie szybko, zarówno grupie w Kibiko jak i Korogocho, choć jak sami widzieliście obfitował on w przeróżne wydarzenia. Dlatego tak ważny był dla nas dzisiejszy dzień. Rano, wszyscy poszliśmy razem z ojcem Stefano do wspólnoty braci z Taizé w Mji wa Furaha – Centrum Radości. Tam korzystając z gościnności braci, przeżyliśmy jednodniowe, a właściwie kilku godzinne rekolekcje. Ojciec Stefano przygotował dla nas katechezę i rozważania. Później każdy miał ponad godzinę na medytację w kaplicy. Po tym czasie dołączyli do nas bracia na własne modlitwy. Dzięki poświęceniu o. Stefano i Krzysia, którzy poszli do sklepu, mogliśmy przegryźć co nieco. Tak pokrzepieni na ciele, poszliśmy na Mszę św. Ważnym momentem była chwila podzielenia się naszymi przeżyciami i przemyśleniami. Po powrocie do domu ojców nadszedł czas na ostatnie pakowanie i pożegnania. Niestety, znów trzeba było się rozdzielić: o. Maciek, Danusia, Piotrek i Szymon pojechali do Kibiko, a Krzysiek, Ewa, Łukasz i Mateusz będą doświadczać życia w slumsie. Za tydzień ponownie połączymy siły, by zmierzyć się z inną stroną Afryki. Bądźcie dalej z nami. Pamiętajcie o nas w modlitwie. A my będziemy się starali codziennie dzielić się swoimi doświadczeniami. Jutro, o ile się uda, wyślemy zdjęcia.